... 2012-01-27

Czas nie leczy ran, on przyzwyczaja do bólu...


Nigdy więcej smutku... 2012-01-23

 







nie potrzebuję już niczego więcej... Tylko Ciebie Jezu 2012-01-22

Zabrałeś cały strach, otarłeś moje łzy.
W Tobie jestem wolny, w Tobie jestem wolny.
Zabrałeś cały strach, otarłeś moje łzy.
W Tobie jestem wolny, w Tobie jestem wolny.

Bo Ty skradłeś moje serce, nie potrzebuje już niczego więcej...

Tylko Ciebie Jezu.
Bo Ty skradłeś moje serce, nie potrzebuje już niczego więcej...
Tylko Ciebie Jezu.

Zabrałeś cały strach, otarłeś moje łzy.

W Tobie jestem wolny, w Tobie jestem wolny.
Zabrałeś cały strach, otarłeś moje łzy.
W Tobie jestem wolny, w Tobie jestem wolny.

Bo Ty skradłeś moje serce, nie potrzebuje już niczego więcej...

Tylko Ciebie Jezu.
Bo Ty skradłeś moje serce, nie potrzebuje już niczego więcej...
Tylko Ciebie Jezu.

Dziś na skale postawiona, jak młody orzeł wzbijam się.

Twoją łaską przytulona, mówię twierdzą moja, skałą moją, ucieczką moją jesteś Święty Jahwe ! Kochany Tato ! Tatusiu !

Zabrałeś cały strach, otarłeś moje łzy.

W Tobie jestem wolny, w Tobie jestem wolny!
Zabrałeś cały strach, otarłeś moje łzy.
W Tobie jestem wolny, w Tobie jestem wolny!

Bo Ty skradłeś moje serce, nie potrzebuje już niczego więcej...

Tylko Ciebie Jezu!
Bo Ty skradłeś moje serce, nie potrzebuje już niczego więcej...
Tylko Ciebie Jezu!


Nigdy nie wątp w marzenia... 2012-01-21

 







Czas miłowania i czas nienawiści 2012-01-19

Wszystko ma swój czas, i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem: Jest czas miłowania i czas nienawiści. (Koh3,1.8)
W relacjach międzyludzkich oba te uczucia i okresy są konieczne, obecne obok siebie nierozerwanie, wręcz istniejące naturalnie. Czas miłowania jest szczególnie intensywnie odczuwany w początkowym okresie rozwoju znajomości. Jest to czas wzajemnego zauroczenia, zafascynowania, z błędnym przekonaniem, że tak będzie zawsze i nic nie jest w stanie tego przerwać, zakłócić. Kohelet jednak delikatnie przestrzega, przypominając, że naturalną konsekwencją okresu miłowania jest czas nienawiści. Być może potrzebny także do większego dowartościowania chwil miłowania. Taki stan jest jednak przede wszystkim konsekwencją natury człowieka skażonej grzechem pierworodnym.  W dalszych etapach rozwoju relacji dostrzega się wyraźnie, że ta biegunowość jest na porządku dziennym. Właśnie wówczas doświadczamy ciekawej refleksji, że czas rozdzielenia, oddalenia się od siebie jest kontrastem wobec czasu zbliżenia, dzięki czemu okres miłowania odczuwany jest z większą intensywnością. Oczywiście z uczciwym dostrzeżeniem, że wszelka przemoc w słowach i czynach jest wyniszczająca. „ Czas nienawiści” powinno się rozumieć jako okres oziębłości uczuć, oddalenia się od siebie, odejścia emocjonalnego, ale bez dopuszczenia niedelikatności, zranień i agresji. Taki stan nie będzie budujący sam w sobie, ale w dalszej perspektywie, może dopomóc w dostrzeżeniu wartości czasu miłowania i w mobilizacji do usuwania z życia bieguna negatywnego. I znowu przypominają się słowa Św. Pawła: „Moc bowiem w słabości się doskonali”(2Kor12,9). Ta czasowa słabość daje możliwość wykrzesania dodatkowej mocy, dzięki której możemy stać się sobie bardziej bliscy. Oczywiście nasuwa się pytanie, jak przechodzić przez „czas nienawiści”, aby nie wyniszczał on osób i związku, a jeszcze dodatkowo dopomagał w utrwalaniu i pogłębianiu więzi. Kolejny raz podpowiedź znajdujemy u Apostoła Narodów: „ Gniewajcie się, a nie grzeszcie: niech nad waszym gniewem nie zachodzi słońce! Ani nie dawajcie miejsca diabłu!”(Ef4,26-27).  W wielu komentarzach do tego tekstu można przeczytać, że w słowach tych zawiera się podpowiedź, aby nie dopuszczać się do uzewnętrzniania gniewu oraz podjąć staranie o wyzbycie się tego uczucia przed zachodem słońca. Jest to także zachęta do załatwienia nieporozumienia jak najprędzej, aby nie dopuścić do rozprzestrzenienia się niebezpiecznych uczuć wewnątrz i na zewnątrz. Jeżeli nieco szerzej spojrzymy na symbolikę słońca i, nie bezpodstawnie, utożsamimy to ciało niebieskie z Jezusem, wówczas przeczytamy, że gniewając się nie powinniśmy odwracać się od Jezusa, wchodząc w ten sposób na drogę ciemności. Na taką interpretację bezpośrednio wskazuj także dalsze słowa: „ Ani nie dawajcie miejsca diabłu.” Można powiedzieć, że wcale nie trzeba się za wiele strać o dawanie miejsca szatanowi. Jeżeli odwracamy się od światła, od Chrystusa, to automatycznie następuje otwarcie się na działanie złego. Gniewanie się, rodzące odczucie niechęci do siebie, brak ochoty do przytulenia się, oziębłość, oddalenie się od siebie, brak chęci do rozmowy, nie jest uczuciem złym, lecz naturalnym. Ale trwanie w tym stanie może doprowadzić do odwrócenia się od Boga, od wartości ewangelicznych. Wówczas owo zajście słońca, wejście w ciemność, stracenie z oczu jasnej drogi, staje się sposobnością do wielu zagrożeń. Owa ciemność, brak Jezusa, prowadzi do postępowania szkodliwego, niebezpiecznego, raniącego, wręcz niszczącego uczucie, relacje, więzy i osoby. Św. Paweł podpowiada, że gniewanie się, które jest raczej uczuciem nie do usunięcia, powinno wzmóc czujność i ostrożność, aby nie zatracić światła. Odwrócenie się od Słońca jest zagrożeniem zawsze aktualnym, ze względu na grzeszną naturę człowiek i atakującą naturę szatana. Stale musimy być czujni, ale w czasie gniewu, czyli zburzenia wewnętrznej harmonii, zakłócenia spokoju owa czujność musi być wyjątkowa wzmożona. Św. Paweł uwrażliwia na wielkie niebezpieczeństwo, jakie czyha na osobę gniewającą się, rozumiejąc, że w tym stanie oparcie się przeciwnikowi jest wyjątkowo trudne. W stanie wewnętrznego rozbicia, nerwowego uniesienia, niezadowolenia trzeba wpatrywać się w Jezusa, przypomnieć sobie najważniejsze zasady ewangeliczne. Czym prędzej należy przerwać nerwową wymianę zdań, wycofać się ( zaparcie się samego siebie), ustąpić, nawet mając rację, pomodlić się, pójść do kościoła, przystąpić do sakramentu pojednania, Eucharystii. Samo wyjście z pokoju, z mieszkania, z nastawieniem szukania pojednania, a nie ucieczki, z chęci wyciszenia się, uspokojenia, jest rozwiązaniem dobrym. Można wówczas kupić kwiaty, prezent i wrócić do domu z propozycją pojednania. Delikatnie podejść, przytulić się, przeprosić. Na takiej postawie nigdy się nie straci. Sam Jezus zapewnia, że „ Kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, zachowa je” (Mk8,35). Wracając do Koheleta, można powiedzieć, że nieuniknione jest istnienie obok czasu bliskości, doświadczenie oddalenia. Trzeba się z tą prawdą pogodzić.  Nieodzowne  jest też ciągłe uczenie się dojrzałego dialogu, delikatnego mówienia sobie o sprawach trudnych. Zarówno w czasie miłości, jak i w chwilach oziębłości uczuciowej, należy pamiętać o stałej obecności Chrystusa, zapewniającego nieustanną opiekę i pomoc.


w NIM ukojenie... 2012-01-18

Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych.  (Mt11,28-29)








... 2012-01-16

Be of good Cheer! Today is the day that the Lord has made! Let us all rejoice!!!

http://www.images.net.pl/?di=XP9E


Ps 40 2012-01-15

Z nadzieją czekałem na Pana,
a On się pochylił nade mną
i wysłuchał mego wołania.
Włożył mi w usta pieśń nową,
śpiew dla naszego Boga.


Nie chciałeś ofiary krwawej ani z płodów ziemi,
ale otworzyłeś mi uszy.
Nie żądałeś całopalenia i ofiary za grzechy.
Wtedy powiedziałem: „Oto przychodzę.


W zwoju księgi jest o mnie napisane:
Radością jest dla mnie pełnić Twoją wolę, mój Boże,
a Twoje prawo mieszka w moim sercu”.
Głosiłem Twą sprawiedliwość w wielkim zgromadzeniu
i nie powściągałem warg moich, o czym Ty wiesz, Panie.


w Tobie ma siła 2012-01-14






odwracasz moje niepowodzenia w zwycięstwo... 2012-01-11

 







e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]